Dania obiadowe

  • niedziela, 14 czerwca 2009
  • czwartek, 03 lipca 2008
    • Chłodnik

      Kiedy na dworze upał, nikomu nie chce sie siedzieć cały dzień w kuchni i gotować. Na dania typowo obiadowe też nie mam ochoty, dlatego tak bardzo lubie chłodnik z ziemniaczkami, jajeczkiem mhmmm.

      chłodnik

      składniki: 2-3 buraki, 3 jajka, 1 ogórek, 1 pęczek szczypiorku, 4 ziemniaki 1 szklanka kwaśnej smietany, 3 szklanki kefiru lub zsiadłego mleka, 2 łyżki soku z cytryny, sól i pieprz

      Buraki i ziemniaki wyszorowac i ugotowac w mundurkach w osobnym garnku aby ziemniaki nie nabraly kolorku. Ostudzic. Najlepiej jest ugotować wszystko dzień wcześniej. Ogórka umyć pokroić w kostkę, tak samo buraczki. Wymieszać śmietanę z kefirem, przypraw solą i pieprzem i sokiem z cytryny. Dodaj posiekany szcypior, buraczki posiekane w kostke i ogórek. Wymieszaj. Podawaj z ugotowanymi ziemniakami i z cząstkami jajek na twardo/

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Chłodnik”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      emka1014
      Czas publikacji:
      czwartek, 03 lipca 2008 21:02
  • niedziela, 08 czerwca 2008
  • niedziela, 18 maja 2008
    • Niedziela z pierogami Momo

      Kolejny przysmak z kraju mojego męża, a właściwie z Chin ale Nepalczycy tak pokochali pierożki, że traktują je prawie jak swoje. Kto raz sprobuje momo, pokocha je albo będzie cierpiał :) W maleńkim pierożku jest w sumie tylko mięso plus przyprawy, które powodują, ze ja oszalałam na ich punkcie. W sumie momo mogą być tez wegetariańskie ale my preferujemy te mięsne. Dzisiaj zrobiliśmy dwa sosy jeden pomidorowy na ciepło i drugi miętowo-pomidorowy na zimno. Pierożki te gotuję się na parze a lepi w kształt przypominający sakiewki. Długo zajęło mi nauczenie się tego sposobu lepienia ale ja ambitna jestem i nauczyłam się. Musiałam w sumie, bo mój mąż jest mistrzem wałka i nie potrafi lepić. Tak w ogóle to robienie pierogów Momo, to cała ceremonia w Nepalu, przy której spotykają się znajomi. Jeden lepi, drugi wałkuje a trzeci miesza sos :) Mnóstwo przy tym dobrej zabawy.

      Na około godziny przed lepieniem robimy ciasto:
      około 3szklanki maki
      3 łyżki oleju
      woda
      sol
      Ciasto zagniatamy i wkładamy do woreczka, bądź przykrywamy folia. Dalej zajmujemy się farszem:

      1kg mięsa mielonego, 2 cebule, pęczek kolendry, pęczek szczypiorku i por, Kawałek świeżego imbiru, ze 3 Ząbki czosnku, pół łyżeczki kurkumy, pół łyżeczki zmielonego kuminu, pół łyżeczki garam masali
      i sproszkowanej ostrej papryki ale tutaj każdy według uznania, trochę oleju lub ghee, sol i pieprz

      Czosnek, imbir, cebule zmiksować blenderem, szczypior i por posiekać. Dodać do mięsa. Dodać tez przyprawy i wyrobić nadzienie. My ze względów żołądkowych ograniczyliśmy przyprawy, także dodaliśmy tylko żabek czosnku, zrezygnowaliśmy z pora, no i z przypraw dodaliśmy sproszkowany kumin, przyprawę curry i kurkumę. szczypioru też nie dodawaliśmy. Wyszły bardziej delikatne. Jeżeli ktoś nie ma mocnego żołądka, to też może zmniejszyć ilość przypraw. momo wcale na tym nie tracą.

      Wałkujemy ciasto, wykrawamy kolka jak na nasze pierogi i kleimy momo. Momo gotujemy na parze. Mając maszynę parową, to tylko układamy poziomy, jeżeli nakładamy takie sitko to tylko sprawdźcie czy nie ma dużych dziur, bo wtedy trzeba wlozyc folia aluminiowa po przedziurawianą i skropiona oliwa (aby się nie przykleiły). My gotowaliśmy po prostu na płótnie. Każdą partię gotujemy 15 minut.

      klejenie momo

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      Momo muszą być podawane z sosem. Najbardziej lubię z pomidorowym, chociaż jadłam tez z lekko pikantnym sezamowym. Sos pomidorowo - miętowy: 3 świeże pomidory, pęczek świeżej mięty, sól, pieprz, trochę oleju, szczypta cukru i trochę soku z cytryny. To wszystko zmiksować.

      Do sosu gotowanego, potrzebujemy puszkę pomidorów albo ze 4 pomidory świeże, cebule, kawałek imbiru, ząbek czosnku, sól, pieprz, kolendrę zieloną, kumin, garam masalę, kurkumę. Na rozgrzany olej wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę, dusimy i dorzucamy kumin, kurkumę. Dodajemy pomidory, wduszamy czosnek, imbir i przyprawiamy. W zależności czy lubimy ostre jedzenie, możemy dodać ostrej curry. Gotujemy i na koniec dodajemy posiekaną, zieloną kolendrę.

      Momo

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Niedziela z pierogami Momo”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      emka1014
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 maja 2008 17:53
  • środa, 30 kwietnia 2008
    • Alu rajma z chlebkiem roti

      A to popisowe danie mojego męża. ostatnio śmiał się ze mnie,że non stop fotografuje jedzenie. Aż sam pozazdrościł i poprosił o zamieszczenie tego zdjęcia. Miałam niesamowity ubaw z tego, jak dekoruje potrawę, jak się gimnastykuje nad tym aby zdjęcie było ok :) Jak zwykle wszystko było pyyyyyyyyyyszne. No ale cóż, zdolniacha to on jest :) Jedzonko jest typowym jedzeniem dla kraju skad pochodzi mój TŻ, czyli z Nepalu.

      Najpierw podam składniki na Roti, czy jak kto woli Ciapati :)

      Potrzebujemy garść płatków owsianych, które zalewamy ciepłą wodą. Musi się z tego utworzyć taka papka. Ja niestety ostatnio kupiłam płatki, które nawet po całym dniu moczenia nie chciały sie rozwalić, więc po prostu wziełam je zmieliłam w młynku do kawy :) Niestety ten etap jest ważny, gdyż powoduje, iż chlebki przy pieczeniu rosną. Spotkałam się w internecie, że do ciasta dodaje się otręby zbożowe. Nie wiem jak wychodzą chlebki, nie próbowałam. Podaje przepis, z którego mój mąż wyrabia ciasto.

      Do tak przygotowanych płatków, dosypujemy mąki pszennej i wody. Zagniatamy dość luźne ciasto i odstawiamy na jakiś czas, najlepiej zawinięte w folie.

      Z ciasta urywamy kulki i wałkujemy cieniutkie placki. Smażymy na patelni z trzech stron. Tzn. najpierw lekko z jednej strony, później z drugiej (ciapati powinno się napompować, jeżęli nie to pomagamy mu, przyciskając brzegi ręczniczkiem papierowym), ponownie przewracamy placek i dopiekamy. Tylko nie za długo, bo będą twarde. Dla ognioodpornych polecam sztuczkę mojego mężą, czyli w ostatnim etapie zrezygnować z patelni i położyć placek na ogniu, wtedy pieknie pęcznieje. Ale jak wspominałam wyżęj, to sztuczka dla ognioodpornych i takich co mają gazówkę a nie płytę :)

      A teraz czas na warzywa czyli Alu rajma

      Mój ulubiony etap przygotowania tej potrawy zaczyna się od przyprażenia nasion kuminu na rozgrzanym oleju. W domu zaczyna pięknie pachnieć. Następnie dodajemy do tego pokrojoną w piórka cebulę i pieczarki. smażymy i dodajemy przyprawy takie jak garam masala, curry powder, sproszkowany kumin, kurkuma, sól. Dodajemu pomidory w zimie z puszki a latem oczywiście świeże. Gotujemy. Na koniec dodajemy ziemniaki, wcześniej ugotowane i puszkę fasoli czerwonej, ząbek czosnku i imbir. Można podlać wodą. Gotować jeszcze trochę. Posypać posiekaną kolendrą i zajadać z roti :)

      Nie podaje proporcji, ponieważ to wszystko zależy na ile osób robimy naszą potrawę. Generalnie na około 5 osów wystarcza 0,5 kg mąki na Roti a do warzyw 3 duże ziemniaki, puszka fasoli, puszka pomidorów

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Alu rajma z chlebkiem roti”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      emka1014
      Czas publikacji:
      środa, 30 kwietnia 2008 20:51
  • sobota, 26 kwietnia 2008
    • Lasagne z brokułem

      Przepis wynaleziony w internecie, warty aby go wypróbować. Tylko trzeba uważać z solą, aby jej za dużo nie dodawać do mięsa i do brokuł, ponieważ dodając słoną fetę możemy trochę przesadzić. Przepis wypróbowany dzisiaj i myślę, że na stałe zagości na moim stole.

      Co potrzebujemy??

      50 dag brokułów

      2 piersi z kurczaka, chociaż ja dałam aż 3 :)

      cebula

      2 łyżki mąki

      2 szklanki mleka

      20 dag fety

      kostka mozzarelli

      płaty makaronu lasagne

      sól, pieprz

      sos sojowy

      olej

      trochę ziół prowansalskich.

      Różyczki i łodyżki myjemy, kroimy i gotujemy w lekko osolonej wodzie. Odcedzamy ale uwaga zostawiamy około szklankę wywaru. Cebulkę kroimy i połowę szklimy na oleju. Dodajemy kurczaka pokrojonego w Kostkę. Smażymy i pod koniec dodajemy sos sojowy, zioła prowansalskie, można troszkę soli. Ale nie za dużo. Następnie znowu szklimy drugą połowę cebuli, obsypujemy mąką i zalewamy mlekiem i wywarem pozostałym z gotowania brokuła. Przyprawiamy. Tutaj możemy dodać trochę więcej soli. W taki sposób przygotowujemy sos, potrzebny do polania płatów lasagne. Ser feta kruszymy a mozzarelle trzemy na tarce o grubych oczkach. Układamy warstwy w żaroodpornym naczyniu zaczynając od płatów makaronu, polewamy sosem, układamy mięsko, na to ser feta plus mozzarelle, przykrywamy kolejnym płatem. Polewamy sosem, układamy warstwę brokuł, ser feta plus mozzarella i znowu płat lasagne. Robimy tak do wyczerpania składników. Na koniec płat lasagne zalewamy sosem i posypujemy żółtym serem. Wstawiamy do piekarnika na jakieś 45 minut.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Lasagne z brokułem”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      emka1014
      Czas publikacji:
      sobota, 26 kwietnia 2008 17:17
  • poniedziałek, 21 kwietnia 2008