Wpisy

  • niedziela, 18 maja 2008
    • Niedziela z pierogami Momo

      Kolejny przysmak z kraju mojego męża, a właściwie z Chin ale Nepalczycy tak pokochali pierożki, że traktują je prawie jak swoje. Kto raz sprobuje momo, pokocha je albo będzie cierpiał :) W maleńkim pierożku jest w sumie tylko mięso plus przyprawy, które powodują, ze ja oszalałam na ich punkcie. W sumie momo mogą być tez wegetariańskie ale my preferujemy te mięsne. Dzisiaj zrobiliśmy dwa sosy jeden pomidorowy na ciepło i drugi miętowo-pomidorowy na zimno. Pierożki te gotuję się na parze a lepi w kształt przypominający sakiewki. Długo zajęło mi nauczenie się tego sposobu lepienia ale ja ambitna jestem i nauczyłam się. Musiałam w sumie, bo mój mąż jest mistrzem wałka i nie potrafi lepić. Tak w ogóle to robienie pierogów Momo, to cała ceremonia w Nepalu, przy której spotykają się znajomi. Jeden lepi, drugi wałkuje a trzeci miesza sos :) Mnóstwo przy tym dobrej zabawy.

      Na około godziny przed lepieniem robimy ciasto:
      około 3szklanki maki
      3 łyżki oleju
      woda
      sol
      Ciasto zagniatamy i wkładamy do woreczka, bądź przykrywamy folia. Dalej zajmujemy się farszem:

      1kg mięsa mielonego, 2 cebule, pęczek kolendry, pęczek szczypiorku i por, Kawałek świeżego imbiru, ze 3 Ząbki czosnku, pół łyżeczki kurkumy, pół łyżeczki zmielonego kuminu, pół łyżeczki garam masali
      i sproszkowanej ostrej papryki ale tutaj każdy według uznania, trochę oleju lub ghee, sol i pieprz

      Czosnek, imbir, cebule zmiksować blenderem, szczypior i por posiekać. Dodać do mięsa. Dodać tez przyprawy i wyrobić nadzienie. My ze względów żołądkowych ograniczyliśmy przyprawy, także dodaliśmy tylko żabek czosnku, zrezygnowaliśmy z pora, no i z przypraw dodaliśmy sproszkowany kumin, przyprawę curry i kurkumę. szczypioru też nie dodawaliśmy. Wyszły bardziej delikatne. Jeżeli ktoś nie ma mocnego żołądka, to też może zmniejszyć ilość przypraw. momo wcale na tym nie tracą.

      Wałkujemy ciasto, wykrawamy kolka jak na nasze pierogi i kleimy momo. Momo gotujemy na parze. Mając maszynę parową, to tylko układamy poziomy, jeżeli nakładamy takie sitko to tylko sprawdźcie czy nie ma dużych dziur, bo wtedy trzeba wlozyc folia aluminiowa po przedziurawianą i skropiona oliwa (aby się nie przykleiły). My gotowaliśmy po prostu na płótnie. Każdą partię gotujemy 15 minut.

      klejenie momo

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      Momo muszą być podawane z sosem. Najbardziej lubię z pomidorowym, chociaż jadłam tez z lekko pikantnym sezamowym. Sos pomidorowo - miętowy: 3 świeże pomidory, pęczek świeżej mięty, sól, pieprz, trochę oleju, szczypta cukru i trochę soku z cytryny. To wszystko zmiksować.

      Do sosu gotowanego, potrzebujemy puszkę pomidorów albo ze 4 pomidory świeże, cebule, kawałek imbiru, ząbek czosnku, sól, pieprz, kolendrę zieloną, kumin, garam masalę, kurkumę. Na rozgrzany olej wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę, dusimy i dorzucamy kumin, kurkumę. Dodajemy pomidory, wduszamy czosnek, imbir i przyprawiamy. W zależności czy lubimy ostre jedzenie, możemy dodać ostrej curry. Gotujemy i na koniec dodajemy posiekaną, zieloną kolendrę.

      Momo

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „Niedziela z pierogami Momo”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      emka1014
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 maja 2008 17:53
    • Moje ulubione słodkości prosto z Indii, czyli gulab jamun

      Mieszkając w Belgii po prostu kupowałam gotowy proszek, dodawałam mleka i smażyłam. Niestety w Polsce trochę ciężko dostać coś takiego ale wynalazłam świetny przepis, z którego gulaby wychodzą rewelacyjne.

      ciasto :
      2 kubki mleka w proszku (tylko nie granulowane)
      1 lyżka stołowa maki
      1/2 lub 3/4 kubka ciepłego (zwykłego) mleka (musicie wyprobować - ja daje"na oko")
      1 małą łyżeczka masła
      syrop:
      2 kubki wody 2,5 kubka cukru
      1 do 2 łyżek stołowych wody różanej (niekoniecznie)
      kardamon (ale nie mielony, ja nie bardzo lubię kardamon, wiec często robię bez) , Wszystko to wrzucamy do garnka i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy około 5-10 minut na małym ogniu.

      CIASTO:
      wymieszaj make, mleko w proszku (bardzo dokładnie), dodaj ciepłego mleka zagotowanego z masłem i ugnieć ciasto. Z ciasta ulep 25 małych kuleczek i połóż na talerzu wysmarowanym ghee (żeby się nie przylepił)
      rada: jak chcesz żeby ciasto nie przylepiało się do palców : posmaruj dłonie olejem.

      Smażenie: ja smażę na oleju ale równie dobre jednak kaloryczne są gulaby smażone na sklarowanym maśle (tzw. ghee) wrzuć na próbę jedna kuleczkę... powinna spaść na dno i po jakimś czasie wynurzyć się i pływać na powierzchni... powinna nabrać złotawo-brązowego koloru... taka kuleczkę możesz wsadzić do syropu.
      acha ! w czasie "smażenia" powinieneś podkręcać gaz...tylko nie za dużo bo się spali !!!
      Na koniec:
      kuleczki powinny kąpać się jak najdłużej w syropie - wtedy są lepsze :-)
      można podawać na zimno i na gorąco !!!




       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Moje ulubione słodkości prosto z Indii, czyli gulab jamun”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      emka1014
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 maja 2008 17:01
  • niedziela, 11 maja 2008
    • włoskie bułeczki z oliwkami

      Przepis znalazłam na cincinie, niestety było to dość dawno i nawet nie wiem dokładnie gdzie. Ponieważ w lodówce walał mi się słoik oliwek, stwierdziłam, że przyszedł w koncu czas na wypróbowanie bułeczek.

      Wystarczy, że  posiadamy 50 dag mąki, 5 dag drożdży, 20 dag rozpuszczonej margaryny lub masła, 1,5 łyżeczki soli, łyżka ziół takich jak: bazylia, oregano,tymianek; woda i oliwki, szczypta cukru.

      W mące robimy dołek, do którego wkruszamy drożdże, zalewamy odrobiną ciepłej wody i dodajemy szczypte cukru. Chwilke odstawiamy i dodając pozostałe składniki zagniatamy ciasto. Oczywisćie podlewając wodą. Nie pisze jednak ile, ponieważ każda mąka jest inna. Po zagnieceniu, ciasto odstawiamy do wyrośniećia, następnie formujemy kulki, posypujemy ziołami i oliwkami i odstawiamy do wyrośniecia. Piec w 180 stopniach aż się zarumienią. Tak sobie myślę, że oliwki następnym razem dodam też do środka.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „włoskie bułeczki z oliwkami”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emka1014
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 maja 2008 18:43
    • Słonce, drzewka i Fale Dunaju... na balkonie :)

      Receptura na to ciasto powstała ponoć w Niemczech. Jako dziecko zawsze zastanawiałam się dlaczego to ciasto się tak nazywa, później odkryłam, ciasto czekoladowe i białe miesza się w fantazyjne fale. Niestety nasz rodzinny przepis gdzieś nagle wyparował, po wielu próbach znaleźliśmy ten, który jest identyczny z tym zagubionym. Dzięki mojej siostrze znowu możemy się rozkoszować ciastem pysznie kremowym, a przez dodatek owoców nie takim słodkim. W zimie możemy użyć owoców z kompotu. Najlepsze są wiśnie, chociaż i truskawki się sprawdzają.

      Składniki: 6 jajek, 2 szklanki cukru, 2 szklanki mąki, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, kostka roztopionej margaryny.

      Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, dodawać po łyżce mąki i proszku do pieczenia. Na koniec wlać margarynę. Połowę ciasta wylać na blachę, a drugą połowę wymieszać z 2 łyżkami kakao i 2 łyżkami stołowymi wody. Wylać masę ciemną na białą i pomieszać lekko widelcem (ja sobie odpuściłam ten etam, tzn. zapomniało mi się ;) ) Na wierzch wyłożyć owoce i piec w 175 stopniach przez 45 minut. Ostudzić.

      Krem: 1 kostka masła. 2 budynie, 3/4 litra mleka, 1 szklanka cukru, 2 łyżki mąki ziemniaczanej lub kaszy mannej, tylko nie czubate bo w masie bedzie to czuc.

      W szklance mleka rozprowadzić te dwa budynie, szklanke cukru i mąkę, wlać na gotujące pozostałe mleko. Ugotować budyń. Ostudzić i utrzeć z masłem.

      Krem wyłożyć na cieście i polać polewą czekoladową.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      emka1014
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 maja 2008 18:29