|
Oto mój kulinarny blog. Pamiętam bardzo dobrze jak w wieku 13 lat uparłam się aby sama upiec ciasto. Moja mama była wtedy przerażona, na moje szczęście albo i nie ciasto wyszło. Od tego czasu stopniowo przejmowałam pałeczkę mistrza cukierniczego w moim domu - mojego taty Dzisiaj niedziela bez pieczonego, to zmarnowana niedziela. Z czasem do tego dołączyła miłość do potraw gotowanych, smażonych i tak o to powstał pomysł na bloga. Zapraszam do czytania i do komentowania, a także do próbowania przepisów we własnym domu.
niedziela, 28 marca 2010
W tamtym tygodniu,kiedy byłam u rodziców naszła mnie ochota na tort ale nie na czekoladowy, który najczęściej piekę tylko na jakiś nowy smak. Wybór padł na chałwowy z przepisu Joanny z kwesti smaku. I mimo, ze nie przepadam za chałwą, ten tort mnie oczarował, puszysty, rozpływający się w ustach i jeszcze na dodatek bardzo łatwy. ![]() Biszkopt: 4 jajka, szklanka cukru pudru, 3 czubate łyżki mąki pszennej, 2 pełne łyżki kakao, łyżka mąki ziemniaczanej, płaska łyżeczka proszku do pieczenia. według przepisu jajka ubijamy w całości z cukrem. Ja natomiast oddzieliłam białka o żółtek i najpierw ubiłam pianę, później dodałam cukier i po kolei żółtka. Czyli jak na standardowy biszkopt. Wiem, że może narobiłam sobie dodatkowej pracy ale moje doświadczenia z biszkoptem z dodatkiem kakao tak mi kazało uczynić :) Na koniec oczywiście sypkie składniki, które trzeba wymieszać delikatnie łyżką. Chyba zawsze będę to powtarzać, bo od tego zależy czy biszkopt wyjdzie puszysty. Upiec w temperaturze 175 stopni. należy upiec biszkopt dwa razy, czyli podwajamy składniki. Ja zrobiłam tak, że najpierw ubiłam składniki na jeden biszkopt a później na drugi. Chyba łatwiej wtedy biszkopt przekroić. Poncz do nasączania: 3 łyżeczki kawy rozpuszczonej w 1 i 1/2 szklanki wody Krem: 40 dag masła i 40 dag chałwy - zmiksować. dodatkowo szklanka wiśni drelowanych. Biszkopty przekroić na pół, tak że otrzymamy 4 placki.Pierwszy placek położyć na paterę, nasączyć wystudzonym naparem z kawy, posmarować 1/4 części kremu, poukładać wiśnie, przykryć drugim plackiem. czynność powtórzyć. Wierzch tortu posmarować pozostałym kremem, udekorować.
Nie cierpię swojego piekarnika. Niestety na stanie mam jeden-gazowy,który spieka ciasta od spodu a nie dopieka od góry. Ubolewam nad tym strasznie, bo tyle przepisów nazbierałam, które czekają do wypróbowania a niestety muszą poczekać na lepsze czasy - czytaj zmiana mieszkania. I mam nadzieję, że nastąpi to niedługo. Ale dzisiaj pokusiłam się o upieczenie dacquoise z przepisu irishcream i cóż niestety nie był to mój spektakularny sukces. Beza owszem rosła pięknie ale zaczęła się równie pięknie przypalać, więcej dawaj wyjęłam, zmieniłam papier i wsadziłam ponownie do piekarnika.Mimo, że ciacho w smaku wspaniałe, to wojnę z piekarnikiem przegrałam 1:0. Ale ciągle się nie poddaje :) ![]() Przepis: bezy zrobiłam ze swojego przepisu na pavlova tylko zmniejszyłam liczbę białek do 5. Ubijając dodałam 1 i1/4 szklanki cukru a pod koniec ubijania łyżkę mąki ziemniaczanej i łyżeczkę octu winnego. Całość podzieliłam na dwie części i upiekłam a raczej suszyłam jak pavlovą. Krem: puszka ugotowanego mleka, wykorzystamy tylko połowę, kubeczek śmietanki 30%, i pudełeczko mascarpone. Śmietanę ubić, dodać ugotowane mleko i serek mascarpone. Wymieszać. Można dodać orzechy ja dodałam migdały. Kremem przełożyć bezy.
poniedziałek, 09 listopada 2009
Celowo nie używam nazwy świętomarcińskie, bo nie są z białym makiem. Niestety nie udało mi się dokonać tego zakupu ale następnym razem, a następny raz na pewno będzie. Rogale te tradycyjnie piecze się w Poznaniu na 11 listopada, który jest bardzo hucznie obchodzony w tym mieście, cóż imieniny patrona miasta zobowiązują. Każdy wtedy musi zjeść chociaż jednego rogala, a rogale te są wspaniałe, pachnące bakaliami, rozpływające się w buzi. Rogaliki, które piekłam wczoraj może nie smakują tak, jak te co można kupić w Poznaniu ale są równie pyszne, także polecam spróbować. Ja następnym razem upiekę z dwóch porcji :D Przepis Bajaderki :) na cincine Ciasto: 1 szklanka mleka, 1 łyżka suchych drożdży Suche drożdże wsypać do mleka, zostawić na kilka minut aby sie rozpuściły i dobrze wymieszać. Dodać jajko i wanilie i lekko wszystko pomieszać. 30 dag białego maku Mak sparzyć, migdały również (łatwiej się obiera ze skórki) chociaż ja poszłam na łatwiznę i wsypałam paczkę migdałów w płatkach :D Mak i migdały przepuścić przez maszynkę. Marcepan rozetrzeć z cukrem, dodać mak z bakaliami , okruszki i skórkę pomarańczową. Dodać śmietanę. Masa nie powinna być płynna ani zbyt sypka. Rozwałkować ciasto na prostokąt, pokroić na trójkąty i rozsmarować masę makową. Zwijać od podstawy trójkąta do czubka, kształtując rogalika. Posmarować jajkiem rozbełtanym z odrobiną mleka. Piec w 180 stopniach aż ładnie się zarumienią. Gdy ostygną posmarować lukrem i posypać orzechami.
niedziela, 12 lipca 2009
Placek u nas w rodzinie ma kilka nazw: pleśniak - troche niezachęcające do spróbowania, strzępiec - bo się niesamowicie kruszy i właśnie skubaniec - moja ulubiona nazwa chociaż w sumie nie wiem dlaczego. Chyba każdy zna smak tego placka, a teraz sezon owocowy w pełni więc do dzieła :) U mnie dzisiaj z czerwonymi porzeczkami.
Kostka margaryny, 2 łyżki smalcu (jak nie mam, to nie daję), 3 szklanki mąki krupczatki, 2 szklanki cukru, 5 jajek, 1 łyżka kakao, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, owoce. Margarynę posiekać z mąką, dwoma dodatkowymi łyżkami cukru, z proszkiem do pieczenia. Dodać żółtka i zagnieść ciasto. Podzielić na trzy części. Do jednej części dodać kakao. Będziemy mieć dwie części białe i jedną ciemną. Jedną część wyłożyć na blachę, poukłądać owoce. Pokruszyć ciemną część. Z pięciu białek ubić pianę i nie przerywając ubijania dodawać dwie szklanki cukru. Zalecam pod koniec ubijania dodać łyżeczkę mąki ziemniaczanej, wtedy piana nie opadnie za bardzo. Ubitą pianę wyłożyć na ciemne ciasto. Na białka pokruszyć ostatnią część białego ciasta. Piec 40 minut w 180 stopniach C. Ze specjalna dedykacją dla Eweliny i Agnieszki :) Delikatny posmak cytryny i baardzo kruchy spód, to cos co tygryski lubią najbardziej. Na górę wyłożyłam słoik frużeliny z różnymi owocami ale myślę że zwykła galaretka i owoce sezonowe też się sprawdzą.
Ciasto kruche: 1 szklanka mąki, 1/4 szklanki cukru kryształu, 100 gram masłą, 1 żółtko Wszystko posiekać, szybko zagnieść, wyłożyć średnią okrągłą tortownicę. Upiec na złoty kolor w 180 stopniach. Ostudzić. Nie wyjmować z tortownicy. Masa serowa: 700 gram twarożku zmielonego, 300 ml jogurtu naturanego (tutaj najlepiej sprawadza się jogurt typu greckiego), kubeczek śmietany kremówki, szklanka cukru kryształu, sok z jednej cytryny, 6 łyżeczek żelatyny żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki wody (gotującej), Twaróg utrzeć z cukrem, dodać jogurt i sok z cytryny. Połączyć z żelatyną. Śmietankę ubić i wymieszać z masą twarogową. Na kruchy spód wylać masę i wstawić do lodówki. Najlepiej na całą noc. Gdy lekko stężeje położyć owoce i zalać galaretką lub po stężeniu wyłożyć frużelinę.
niedziela, 14 czerwca 2009
Wczoraj miałam ochotę na mięsko z grilla. Niestety pogoda uniemożliwiła nam grillowanie na świeżym powietrzu. Na szczęście jest piekarnik :)
Marynata: 2 łyżki przecieru pomidorowego, 3 łyżki białego octu winnego, 3 łyżi miodu, 2 łyżki oleju, 2 łyżki przyprawy do kurczaka z dodatkiem chili, ząbek czosnku, 2 łyżki wody, Składniki marynaty wymieszać w miseczce. 8 pałek z kurczaka ponacinać płytko, polać przygotowaną mieszaniną i zostaw na 15-20 minut w lodówce. Ułuż na rozgrzanym grillu, chociaż tak ja jak pisałam we wstępie piekłam około godziny w piekarniku. Podawać z pieczonymi ziemniakami i sałatą.
3 łyżki majonezu, 2 łyżki jogurtu, 2 łyżki przecieru pomidorowego, 1 łyżka stołowa octu winnego, mały ogórek konserwowy drobno posiekany, posiekana cebulka, sól, pieprz, szczypta czosnku granulowanego, pół łyżeczki cukru. wszystko wymieszać, doprawić do smaku, można dodać również świeżych ziół. Wstawić do lodówki aby sos mocno się schłodził. Podawać do grilowanych warzyw, mięsa. Dzisiaj niedziele i mimo, iż sezon truskawkowy w pełni, to dzisiaj zaproponuje coś innego. Ciasto z whisky, które podbiło serca mojej rodziny. Przepis znaleziony gdzieś w necie ale dzisiaj już nie bardzo pamiętam gdzie.
Ciasto: pół szklanki oleju, dwie szklanki mąki, 1 szklanka mleka, 2 jajka, szklanka cukru, 2 łyżki dżemu, 1 łyżka kakao, łyżeczka proszku do pieczenia i płaska łyżeczka sody. Wszystkie składniki oprócz białek zmiksować. Ubić białka i delikatnie wymieszać z ciastem. Wyłożyć na blaszkę i piec około 40 minut. Krem: puszka mleka skondensowanego, słodzonego gotowana trzy godziny lub gotowa masa krówkowa, kostka masła, 0,5 szklanki whiski. Masło utrzeć i dodawać po łyżce karmelu i whisky. Zrobić poncz: 1,5 szklanki naparu z herbaty i pół szklanki whisky. Ciasto przekroić na pół, nasączyć ponczem i przełożyć połową masy karmelowej. Przykryć drugą połową ciasta, nasączyć ponczem i posmarować pozostałym kremem. Na wierzch układać herbatniki maczane w pozostałym ponczu. Polać polewą czekoladową. Ciasto najlepsze jest na drugi dzień, gdy się "przegryzie" :) Coś na mały głód, gdy jest baaardzo gorąco. sycący i pyszny szejk bananowo-truskawkowy.
1 banan, garsć obranych truskawek, 2 gałki lodów śmietankowych, wszystko zmiksować i dolać mleka. Smacznego :) Kolejna propozycja z truskawkami.Oczywiscie tak do konca nie jest to creme brulee gdyż pozbawiłam go tej karmelowej skorupki wzamian wrzuciłam truskawki :)
Przepis na tarte: szklanka mąki krupczatki, pół kostki masła, 1/3 szklanki wody, 1 łyżka oleju i szczypta soli. Przesianą mąkę siekamy z tłuszczem, dodajemy wode i olej i szybko zagniatamy ciasto. Wstawiamy do lodówki na pół godziny. Następnie wylepiamy formę do tarty i pieczemy na złoty kolor. Krem: 300 ml śmietanki kremówki, 4 żółtka, 3 łyżki cukru z prawdziwą wanilią żółtka utrzeć z cukrem ale nie na puszystą masę. Krem ma być zwarty dlatego nie napowietrzamy jego. Zagotować śmietankę i przestudzoną wlewać do masy jajecznej. Całość przelać przez sitko do naczynia w którym będziemy zapiekać nasz krem. Naczynie wstawiamy do nagrzanego do 100 stopni piekarnika na około 45 minut. Pod końiec pieczenia sprawdzić czy krem jest w konsystencji galaretki. Wyciągnąć i ostudzić. Przełożyć na spód od tarty i wstawić do lodówki na co najmniej 3 godziny. Przed podaniem ozdobic truskawkami |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moje inspiracje
Przydatne linki
|